﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”'Humanitate' — dziennik ludu”> 
<author_1=”K. Wolicki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-02”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
W chwili obecnej 1/5 8-stronicowej „Humanite” wypełniona jest materiałami nadesłanymi przez korespondentów. Dzień w dzień pojawia się w centralnym wydaniu „Humanite” około 30 informacji, reportaży i artykułów korespondentów oraz listów czytelników, pisanych najczęściej również z inicjatywy miejscowego korespondenta. Zestawienie to nie uwzględnia materiałów o znaczeniu lokalnym, zamieszczanych w mutacjach terenowych, ani też tygodnika „Humanite-Dimanche”. Dzień w dzień również 2 lub 3 zdjęcia pojedyncze bądź też całe reportaże fotograficzne nadesłane przez korespondentów ożywiają i wzbogacają łamy pisma. Albowiem korespondenci „Humanite” to często też zarazem fotokorespondenci. Jakość ich pracy nieraz nie ustępuje robocie zawodowych „speców” z agencji fotograficznych a tematyka zdjęć odzwierciedla takie zjawiska życia, jakich na próżno szukać by w agencjach, obliczonych na mieszczańskie gusty, guściki... i politykę.
*
W „Przewodniku korespondenta: wydawanym przez redakcję „Humanite” czytamy: 
„Twoja komórka partyjna powierzyła ci zadanie: korespondent „Humanite”. Jest to zadanie stałe. Jesteś korespondentem wszędzie: w twej fabryce i biurze, na ulicy, w domu, na urlopie...”.
W rezultacie, obok licznych informacji i artykułów o przebiegu strajków, o walce przeciw armii europejskiej i wojnie w Indochinach — korespondenci „Humanite” nadsyłają zarazem wiadomości o wypadkach, krótkie dowcipne artykuliki z kroniki obyczajowej, notatki i fotografie, ilustrujące zachowanie się okupantów amerykańskich itd.
Umiejętność dostrzegania wielkiego ładunku politycznego często w drobiazgach, umiejętność wykorzystania tego ładunku w zwartej, dowcipnej formie — stanowi jedną z istotnych cech korespondentów „Humanite”.
Czyż np. można znaleźć lepszą ilustrację prób wprowadzenia maccarthyzmu we Francji niż ta słynna historyjka — śmiał się z niej cały kraj — jak to mer z miejscowości Chamarande zakazał jednemu z obywateli hodowlę gołębi, ponieważ mieszka on „u rodziców znanych powszechnie jako aktywni komuniści”. Nadesłał ją korespondent „Humanite”.
 </support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
